O autorze
Gdzie, z kim, na ile i za ile pojechać na najbliższe wakacje? Co zrobić, aby wymarzony urlop zapadł w pamięci na zawsze, a nie stał się tylko wstydliwym wspomnieniem, o którym będziemy chcieli jak najszybciej zapomnieć? Które rodzinne hotele z aquaparkami są najlepiej oceniane przez branżę, a które przez powracających z wakacji polskich turystów? Jak dobrać organizatora wyjazdu dla samego siebie, a jak dla naszych dzieci i czy rzeczywiście jest tu różnica? Kiedy najlepiej kupować ofertę narciarską, a kiedy sięgać po egzotykę? Dlaczego wycieczka do rodzinnego europejskiego parku rozrywki może okazać się lepszym prezentem niż szpanerski quad czy komputer?

Dziesiątki turystycznych i podróżniczych pytań i odpowiedzi. Inspiracje, rankigi, poradniki. Blisko 21 tysięcy ofert przygotowanych przez ponad 70 biur podróży w 345 kierunkach na całym świecie. Blog ludzi, których podróżnicza pasja przerodziła się w turystyczny biznes.

Qtravel.pl , doktor Google polskiej turystyki - jedyna kontekstowa wyszukiwarka ofert turystycznych.

Facebook
Twitter

Wakacje pełne ryzyka czy przesadzone obawy? Lato w cieniu zamachów

Tajlandia
Tajlandia pixabay.com
Dzisiejsze czasy z całą pewnością nie należą do najbezpieczniejszych. Międzynarodowy terroryzm, konflikty i wojny wybuchają coraz bliżej nas. Nie ma specjalnie wielkich szans i nadziei, żeby miało się to w najbliższym czasie poprawić. Z powodu zagrożenia zamachami terrorystycznymi dużo ostrożniej niż dawniej wybieramy miejsca wakacyjnych podróży. Z większą uwagą śledzimy komunikaty dotyczące zagrożeń. W końcu większość z nas nie należy do ryzykantów, a urlop chcemy spędzać spokojnie i bez żadnych obaw. Coraz więcej turystów deklaruje, że ze swoich planów wakacyjnych wyłącza kierunki, dla których MSZ przedstawia negatywną rekomendację. Jednak mimo tego, biura wciąż organizują tam wycieczki. Czy robią to tylko z chęci zarobku, czy może w objętych ostrzeżeniami krajach znajdują się również miejsca bezpieczne? Przypomnijmy, że zgodnie z obowiązującym prawem rekomendacja MSZ jest wieloaspektową sugestią, ale nie ma skutku nakazowego ani dla podróżujących, ani dla organizatorów wypoczynku. Dziś weźmiemy pod lupę kilka kierunków, dla których MSZ wydało ostrzeżenia przed podróżą i zastanowimy się, czy mimo świadomości istnienia tam zdarzeń niepożądanych, warto w ogóle rozważać takie wyjazdy.

Chociaż wydaje nam się często, że to Europa jest w ostatnim czasie wyjątkowo nękana zamachami terrorystycznymi, to prawda jest inna: większość aktów terroru ma miejsce poza naszym kontynentem. Po prostu to, co dzieje się bliżej, dotyka nas znacznie bardziej niż to, co dzieje się gdzieś bardzo daleko w miejscu, do którego nigdy prawdopodobnie się nie udamy. Akty terroru to codzienność mieszkańców Syrii, Afganistanu, Pakistanu, Iraku, Nigerii, Somalii czy Etiopii.

Oczywiście zamachy dokonywane w dużych europejskich miastach, czy w znanych wakacyjnych kurortach budzą nasz strach, bo potencjalnie mogą nas dotyczyć. Część terrorystów szukając zainteresowania mediów dla swoich idei wybiera tak publiczne miejsca, bo spektakularność akcji w grupie niewinnych turystów przyciąga uwagę mas, a negatywny przekaz głoszony przez zamachowców ma wówczas szansę na szerszy wydźwięk. Inny powód to działania w celu radykalizacji nastrojów społecznych mieszkańców danego kraju. Tak było np. w Tunezji, która choć utożsamiana z wakacyjnym kolorowym wypoczynkiem, jest relatywnie biednym krajem. Zamachy i akty terroru odcinają mieszkańców od źródła zarobku. To z kolei negatywnie wpływa na nastroje społeczne społeczeństwa, które krytykując nieudolny rząd poddaje się fali populistycznej i radykalnej indoktrynacji.

Na szczęście nie jest jednak tak, że w całym kraju czy regionie jest taka sama sytuacja. Najczęściej napięcia występują w jednym mieście, czasami prowincji, a mimo to ostrzeżeniem MSZ obejmuje się, niejako profilaktycznie, cały kraj. Poddajemy się temu, bo napiszmy to uczciwie, mamy małą świadomość geograficzną, kulturową, odległościową, Wolimy uprościć pewne oceny i decyzje oraz zwyczajnie dmuchać na zimne. Nie jest to zła taktyka, bo bezpieczeństwo jest najważniejsze i każdy ma prawo do własnych wyborów. Ale przecież to nie jedyna opcja. Łatwiej jest komentatorsko skrytykować proponowanie wyjazdów np. do Indonezji (fakt, jest ostrzeżenie MSZ) niż pomyśleć, że Dżakarta, w której bywało niebezpiecznie, oddalona jest od turystycznej wyspy Bali w linii prostej o ponad 950 km. Zwróćmy tu uwagę, że z Paryża do Monachium jest nieco ponad 650 km, do Amsterdamu 430 km, a do Brukseli 264 km. Czy to znaczy, że mieszkańcy tych miast powinni drżeć o swoje bezpieczeństwo każdego dnia, a najlepiej w obawie przez aktami terroru w stolicy Francji je opuścić? ... Przegięcie? Przerysowanie? Może trochę, ale dobrze pokazuje uproszczenia i schematy jakimi się poruszamy w dokonywaniu ocen.

Oczywiście, przygotowując się do każdego wyjazdu, a zwłaszcza w kierunkach narażonych na jakiekolwiek ewentualne ryzyko, należy wziąć pod uwagę całą dostępną wiedzę i rozważyć wszystkie jej elementy, gdyż stuprocentowej gwarancji bezpieczeństwa nie da nam nikt. Wystarczy spojrzeć na to, co ostatnio dzieje się we Francji czy Niemczech, a przecież z różnych powodów, nie tylko wakacyjnych, jeździ tam sporo Europejczyków, w tym także Polaków. Zwróćmy również uwagę na fakt, że jeśli zamach ma miejsce w którymś z krajów arabskich, w mediach niemal natychmiast widoczny jest przekaz o konieczności zaprzestania wyjazdów w to miejsce. Jeśli terroryści zaatakują w którymś z miast europejskim narracja jest dużo bardziej powściągliwa. Boimy się wyjazdu do Egiptu, Tunezji, Indonezji, Turcji, a tymczasem zagrożenie czyhać może tak naprawdę wszędzie.

Marsa Alam (Egipt)


Marsa Alam jest egipskim kurortem położonym nad Morzem Czerwonym w południowo-wschodnim Egipcie, w odległości 271 km od innego znanego kurortu – Hurghady. W porównaniu z tą ostatnią miejscowością oraz z Sharm El Sheikh, Marsa Alam nie jest aż tak chętnie wybieranym kierunkiem na wakacje. A ma sporo do zaoferowania turystom, bo poza typowym leniwym wypoczynkiem nad hotelowym basenem, w Marsa Alam doskonale czują się amatorzy wodnych sportów, szczególnie nurkowania. Podwodna fauna i flora jest tam wyjątkowo urozmaicona i wygląda pięknie, a nurkowanie pośród raf koralowych dostarcza niezapomnianych wrażeń.

Co ciekawe, choć Egipt jest objęty ostrzeżeniem MSZ, w Marsa Alam nigdy nie było żadnych ataków i aktów terroru. Nie zdarzały się tam dotychczas zamachy, a życie toczy się spokojnym rytmem. Dlatego też, jeśli świadomie dokonujecie takiego wyboru kierunkowego i chcecie odwiedzić Egipt, polecamy rozważyć ten właśnie kurort. W chwili obecnej na stronie wyszukiwarki wycieczek Qtravel.pl znajdują się 144 oferty wycieczek do Marsa Alam, organizowane przez 8 touroperatorów. Średnie ceny tygodniowych wyjazdów zaczynają się od ok. 2200 zł za osobę.
Przypomnijmy, kierunkowe ostrzeżenie MSZ jest bardziej liberalne jeśli chodzi o kurorty wakacyjne w Egipcie. Te, odgrodzone od reszty kraju enklawy pozwalają na spokojny, słoneczny wypoczynek.

Turcja


Ostatnio Turcja nie ma zbyt dobrej prasy. Niejednoznaczna sytuacja z Kurdami tureckimi, kontrowersyjne zachowanie prezydenta kraju w stosunku do opozycji, zamachy w Ankarze czy Stambule, a niedawno próba wojskowego zamachu stanu sprawia, że turyści obawiają się wyjazdów wakacyjnych w tym kierunku. Jednak pamiętajmy, że Turcja ma powierzchnię dwa i pół raza większą od Polski. To ogromny kraj, a odległości między kurortami a miejscami, gdzie sytuacja może być napięta (np. przy granicy z Syrią i Irakiem), są ogromne. Przykładowo, między przygraniczną miejscowością Kilis, a turystyczną Alanyą jest prawie 700 km. To więcej niż z Warszawy do Berlina!

Polscy turyści najczęściej decydują się na wypoczynek na Riwierze Tureckiej oraz Wybrzeżu Egejskim. Informacje o niedawnych wydarzeniach w Stambule i Ankarze kompletnie zaskoczyły wypoczywających w kurortach turystów. Ci zgodnie twierdzili, że życie w ich miejscowościach toczy się niezmiennie, typowo wakacyjnym rytmem. O wydarzeniach w Turcji dowiadywali się od dzwoniących, zaniepokojonych rodzin w Polsce oraz z internetu. Gdyby nie te informacje, w ogóle nie odczuliby żadnych zmian.

Pamiętajmy, że Turcja to duży i regionalnie bogaty kraj, a turystyka przynosi jej gospodarce spore dochody. W jej interesie jest zatem dbanie o nadszarpnięty w poprzednich 2 latach wizerunek turystyczny kraju, a co za tym idzie, stały kanał przychodów dla budżetu państwa. Dlatego Turcja zrobi wszystko, aby turyści czuli się tam spokojnie i bezpiecznie. Polskie Ministerstwo Spaw Zagranicznych obecnie odradza podróże do Turcji do czasu zakończenia stanu wyjątkowego, wprowadzonego tam w związku z próbą zamachu stanu. Jednak zwróćmy uwagę, że we Francji też jest ustanowiony stan wyjątkowy. Mimo to Ministerstwo nie jest tak kategoryczne jak w przypadku Turcji. Dlaczego?

Jeśli jednak nie obawiacie się wyjazdu do Turcji, najlepiej będzie wybrać kurorty położone na południu i zachodzie kraju: Alanya, Antalya, Belek, Bodrum czy Side.

Obecnie oferty wycieczek do Turcji oferuje 10 organizatorów, a ceny tygodniowego wyjazdu zaczynają się od 2440 zł za osobę.

Tajlandia


Tajlandia jest jednym z najbardziej lubianych egzotycznych kierunków Polaków. Trudno się dziwić, bo jak na egzotykę jest dość tania, a dzięki temu coraz częściej możemy sobie pozwolić na wyjazd do tego fascynującego kraju. Bywa tam jednak niespokojnie: 17 sierpnia 2015 w Bangkoku, w kaplicy Erawan eksplodowała bomba rurowa. W wyniku zamachu zginęło 20 osób, a 130 innych zostało rannych. Media spekulowały, że zamach ten zachwieje tajską turystyką, co na szczęście nie znalazło potwierdzenia w praktyce. Przeciwnie, biura podróży odnotowują wzrost sprzedaży wycieczek w tym kierunku. Obecnie polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaleca zwykłą ostrożność przy podróżowaniu do Tajlandii i żaden region kraju nie jest objęty ostrzeżeniem przed podróżą. Okresowo występujące niepokoje w Tajlandii mają charakter głównie polityczny: wybuchają protesty czy krótkotrwałe zamieszki. Innym, stałym problemem Tajlandii jest konflikt trwający w czterech południowych prowincjach (Yala, Pattani, Narathiwat, Songkhla) pomiędzy muzułmanami stanowiącymi tam 80 proc. populacji, a buddyjską mniejszością.

Obecnie wycieczki do Tajlandii oferuje 8 touroperatorów. Ceny tygodniowego wyjazdu z przelotem zaczynają się od 3500-4000 zł za osobę.

Bali (Indonezja)


Myśląc o Bali, wyspie leżącej w archipelagu Małych Wysp Sundajskich, traktujemy ją często jak osobny kraj, choć przecież należy ona do Indonezji. Specyficzne położenie i historia sprawiły, że Bali ma swój unikalny klimat i folklor. Obecnie na terenie Bali rekomendacyjnie obowiązuje zachowanie zwykłej ostrożności, ale cała Indonezja objęta jest ostrzeżeniem przed podróżowaniem. Wynika to z działalności grup terrorystycznych koncentrujących się w rejonie autonomicznej prowincji Aceh (płn. Sumatra), mieście Poso (Celebes Środkowy), mieście Ambon (Wyspy Moluckie), mieście Solo (Jawa Wsch.), Makasar (Celebes Południowy).

Od prowincji Aceh, gdzie może wystąpić największe zagrożenie, do Bali jest prawie 3,5 tys. kilometrów. Dla porównania, to trochę więcej niż z Kijowa do Lizbony.

Ostatniego zamachu na Bali dokonano 12 października 2002. W wyniku eksplozji samochodu – pułapki zginęły wówczas 202 osoby.

Czy to oznacza, że Bali jest niebezpieczna i powinniśmy ją sobie odpuścić? Niekoniecznie. Mając na uwadze daleką odległość do ognisk działań terrorystów i obecną sytuację w regionie można, jak najbardziej, rozważyć urlop na tej niezwykłej wyspie. Jest ona swoistą turystyczną enklawą, pełną komfortowych kompleksów hotelowych. Tak jak wszędzie, tak i na Bali należy być ostrożnym. Jeśli bardzo obawiamy się zamachu, unikajmy miejsc, gdzie są duże skupiska ludzi oraz imprez masowych z otwartym wstępem.

Najwięcej turystów udaje się na Bali w porze suchej, a szczyt sezonu przypada na sierpień i wrzesień. Jednak jeśli wybierzemy wyjazd w porze deszczowej (listopad-marzec), nie musimy bać się, że przez cały urlop będzie padać deszcz. Deszcze monsunowe, a z takimi możemy tam mieć do czynienia, są gwałtowne, ale trwają krótko. Pewnym dyskomfortem może być wysoka wilgotność powietrza, ale nie wszystkim to przecież przeszkadza.

W tej chwili wycieczki na Bali oferuje 7 biur podróży, a ceny tygodniowych wczasów zaczynają się od 5000 zł za osobę.

Kenia


Parki narodowe, safari, cudowne plaże i niesamowity optymizm Kenijczyków przyciągają co roku rzesze turystów do tego afrykańskiego raju. Nie pisalibyśmy jednak o Kenii w tym tekście, gdyby nie należała ona do państw, gdzie podróż może być obarczona pewnym ryzykiem. Tak jak w przypadku innych krajów afrykańskich, tak i w przypadku Kenii sytuacja polityczna może się dynamicznie zmieniać, dlatego przed podróżą należy zapoznać się z ostrzeżeniami Ministerstwa Spraw Zagranicznych i szeroko rozeznać sytuację zwłaszcza w tych regionach, do których zamierzamy się udać.

Obecnie cała Kenia objęta jest ostrzeżeniem przed podróżą, co nie znaczy, że jest objęta zakazem podróżowania. Najbardziej narażone na potencjalne ryzyko są regiony na pograniczu z Sudanem Południowym i Somalią, a także slumsy Nairobi. Ministerstwo ostrzega nas przed rabunkami i możliwością wystąpienia ataków terrorystycznych, przede wszystkim ze strony organizacji islamistycznych.

Dlatego do Kenii warto wybrać się grupowo, ze sprawdzonym organizatorem wycieczek i unikać samodzielnego zwiedzania kraju.

W tej chwili dostępnych jest 216 ofert wycieczek do Kenii (wypoczynek i wycieczki objazdowe) pochodzących od sprawdzonych organizatorów. Ceny zaczynają się od 6000 zł za osobę za tydzień pobytu.


Na koniec raz jeszcze podkreślamy i uprzedzamy ewentualne komentarze wszelkich hejterów. Nie zachęcamy do podróżowania w kierunkach ryzykownych. Nie deprecjonujemy ani ostrzeżeń MSZ, ani zaistniałych w przeszłości faktów, ani zagrożeń wynikających z jakichkolwiek powodów, w jakimkolwiek miejscu na świecie. Te były, są i prawdopodobnie coraz częściej będą się pojawiać. Obserwując obecną sytuację na świecie ciężko pokusić się o stwierdzenie, że warto trochę poczekać, bo zagrożenie minie. Prawdopodobnie nie minie. Może to odważna teza, ale chyba musimy nauczyć się z nim żyć. W aspekcie turystycznym, nie ulegajmy uproszczonym ocenom komentatorów narzucających nam swój sposób widzenia. Nie poddawajmy się narzuconej odgórnie narracji, zastraszaniu, negowaniu, oczernianiu. Zawsze szeroko i głęboko prześwietlajmy konkretne kierunki, miejsca, zdarzenia. Bierzmy pod uwagę wszelkie dostępne informacje, opinie i indywidualnie analizujmy każdą sytuację. Warto wyjść z czarno-białej rzeczywistości i odnaleźć w tych czasach - mimo wszystko - trochę kolorów.

Pamiętajcie również o tym, że żadne biuro podróży nie będzie w stanie nigdy zagwarantować, że nie wydarzy się zamach terrorystyczny. Jeśli planujecie wyjazd do jednego z krajów objętego ostrzeżeniem, warto zarejestrować się w systemie MSZ "Odyseusz", dzięki czemu służby będą mogły szybciej nawiązać z Wami kontakt w razie wystąpienia nieprzewidzianych sytuacji.
Trwa ładowanie komentarzy...